
Przemysław Rajewski
Gitarzysta
Guild to bogata historia pięknych gitar i głośnych nazwisk
Marka Guild od momentu swojego powstania w latach 50-tych XX wieku cieszyła się uznaniem czołowych gitarzystów na świecie. W telegraficznym skrócie przyjrzyjmy się, jakie gwiazdy estrady przez ostatnie dekady używały tych fantastycznych instrumentów.
Początki
Historia firmy Guild cofa nas do 1952 roku, gdy Alfred Dronge, właściciel nowojorskiego sklepu z instrumentami razem z George’m Mann‘em (byłym szefem firmy Epiphone) założyli markę Guild Guitars. Od tej pory instrumenty Guild gościły w rękach największych legend gitary, poczynając na jazzie, a kończąc na muzyce alternatywnej.
![[img:2]](/img/artykuly/zdjecia/guild-guitars-1-org.webp)
Lata 50-te
Nie minęło zbyt wiele czasu zanim pojawiły się pierwsze sygnowany gitary Guild. Produkowany w latach 1956-60 model Johnny Smith Award powstał przy udziale wirtuoza jazzowego. Była to gitara elektryczna typu hollowbody, wyposażona w pojedynczy przetwornik i pomogła rozwinąć skrzydła firmie po przeniesieniu produkcji z Nowego Jorku do Hoboken w stanie New Jersey.
Lata 60-te
Kolejna dekada przyniosła rozwój popularności firmy, a kolejni znani muzycy wybierali właśnie te instrumenty jako swoje główne narzędzie sceniczne. Buddy Guy kojarzony był z modelem Starfire IV, ikona bluesa, Muddy Waters korzystał z Thunderbird’a, Bonnie Raitt z kolei używała modelu Navarre F-50. Swoich sygnowanych serii dorobili się także George Barnes, Duane Eddy oraz Bert Weedon.
![[img:4]](/img/artykuly/zdjecia/guild-guitars-3B-org.webp)
Lata 70-te
Jest to dekada gdy instrumenty Guild poważnie zaistniały nie tylko na rynku jazzu, bluesa i country. Na okładce płyty „Bryter Layter” Nick Drake siedzi z modelem M-20 w dłoniach. Świetny album oraz doskonała okładka! Kolejnym gigantem z Guildem w dłoniach był sam Bob Marley. Jego ulubionym narzędziem do komponowania w domu był model Madeira A-20. Gitara ta doczekała się swojego drugiego wcielenia w 2021 roku, kiedy to dzięki współpracy z osobami zarządzającymi dorobkiem legendy reggae powstał sygnowany model A-20 Marley.
Lata 80-te
Ach szalone lata 80-te! Okres wirtuozów gitary, natapirowanych włosów oraz tony chorusa i reverbu na wszystkim na czym się da. W świecie gitar Guild kolejne nowe sygnatury, Hank’a Williams’a Jr. oraz Duane’a Eddy’iego (model DE-500). Dekada ta słynęła głównie z muzyki rockowej (oraz mocno gitarowego popu!), tak więc w katalogu Guilda coraz częściej zaczęły się pojawiać gitary elektryczne typu solid body. David Byrne z zespołu Talking Heads jest tego najlepszym przykładem.
Lata 90-te
Z drzwiami i futryną wjeżdża grunge, a wraz z nim Soundgardem z Kim’em Thayil’em na gitarze. Guild S-100 jest „od zawsze” kojarzony z tym nietuzinkowym muzykiem i możemy usłyszeć go na takich ponadczasowych płytach, jak Badmotorfinger czy Superunknown. Innym grunge’owym potworem utożsamianym z gitarami Guild jest genialny Jerry Cantrell z Alice in Chains (m.in. akustyczny koncert tej grupy grany na pudle Guild). Ale wbrew pozorom ostatnia dekada XX wieku to nie tylko wybuch zespołów z Seattle. Jeff Buckley, Billie Joe Armstrong, Johnny Rzeznik oraz Bryan Adams również używali gitar marki Guild.
![[img:7]](/img/artykuly/zdjecia/guild-guitars-4-org.webp)
Fot. Guild Guitars
XXI wiek
Nowe milenium dla gitar Guild zaczęło się z przytupem. Swój debiutancki album wydała Norah Jones, która w swojej kolekcji posiadała sporo Guild’ów Starfire. Z kolei w 2011 roku Dan Auerbach z zespołu The Black Keys nabył S-200 T-Bird z 1964 roku, którego intensywnie używał. Model M-20 gości w utworze „Coffee” autorstwa Beabadoobee. Instrumenty Guild wciąż cieszą się olbrzymią popularnością wśród muzyków różnych pokoleń, łącząc tradycyjne piękno, ponadczasowe brzmienie oraz jakość.